snapchat

Użytkownicy Snapchata nie chcą kolejnego serwisu typu Facebook

Snapchat ma być serwisem społecznościowym, a przynajmniej tego chcą jego twórcy. Niestety mimo usilnego przekształcania aplikacji jej użytkownicy nadal głównie czatują oraz wysyłają zdjęcia, filmy. Nie traktują jej jako serwisu.

We wrześniu 2011 roku postał Snapchat, jedna z nielicznych aplikacji troszczących się o naszą prywatność. Dbając o to by nasze zdjęcia, filmiki nie dotarły w niepowołane ręce. Co się zmieniło? Dlaczego nie chroni już o naszych poufnych danych?
Po prostu zaczął dostosowywać do swoich odbiorców. Pierwszym większym krokiem w tym kierunku było stworzenie Snap Maps. Funkcja, która z dużą dokładnością pokazywała naszą lokalizację. Już nie tylko możemy dodawać snapy do naszego Snapchat Store, ale też przypisywać je do określonej lokalizacji. W tym momencie właśnie rozpoczęło się przekształcanie w serwis społecznościowy.

&#x;&#x;
Snapchat traci popularność

Już w momencie dodania funkcji Snap Maps akcje Snap Inc. stopniowo traciły na wartości. I nawet nowe możliwości aplikacji nic nie zmieniły. Akcje cały czas tracą wartość. Wydaje się, że trafił już do całej swojej grupy docelowej. Według badań są to osoby mające 18-24 lata. Jak się okazuje 64% użytkowników wysyła snapy na czacie. Jest to duży problem szczególnie, że reklamy wyświetlają się głownie na Snapchat Store. Co więcej według badań Snapchat jest ostatnią z popularnych aplikacji, na której chciałyby się reklamować duże firmy. Jednak już za niedługo wyjdzie nowa aktualizacja, która gruntownie ma ją przemienić. Już wiemy, że można się spodziewać reklam w nowych miejscach.

Tajemnicza bańka poufności danych

Jak donoszą pracownicy Snap Inc. Ich dyrektor ma obsesje na punkcie prywatności. Pracownicy już podczas pierwsze dnia są straszenie karami za nie przestrzeganie wewnętrznego regulaminu. Pracownicy nie mogą mówić czym się zajmują wewnątrz firmy, a poszczególne działy nie wiedzą czym zajmują się sąsiednie. Rodzi to sporo problemów logistycznych, lecz taka jest polityka firmy. Co więcej podczas firmowej imprezy noworocznej dykektor Evan Spiegel zablokował możliwość publikacji zdjęć na Snapchacie związanych z jej lokalizacją. Obsługa zaklejała pracownikom kometki w telefonach. Jak się okazało i to udało się obejść. Po ściągnięciu naklejek po prostu robiąc zdjęcia umieszczali je na Instagram Store.

Serwisy społecznościowe nie idą w parze z prywatnością. Sama idea udostępniania prywatnych informacji, zdjęć  nie jest z nią zgodna. Snapchat właśnie chciał zostać takim portalem społecznościowym, który chroni nasze poufne dane. To się niezbyt się udaje, ale mimo tego aplikacja w formie czatu na pewno zostanie z nami na dłużej.

Dodajkomentarz