Wyślij Facebookowi nagie zdjęcie, a zadba o Twoją prywatność

Już w kwietniu tego roku Facebook wprowadził narzędzie do walki z „revenge porn”. Mówimy tu o pikantnych zdjęciach, filmikach, które nigdy nie powinny trafić do sieci, a są udostępniane w ramach zemsty na byłym partnerze czy partnerce.

revenge porn

Algorytm działał zupełnie automatycznie. Podczas ponownego udostępniania czy aktualizacji pliku, system całkowicie blokuje możliwość rozprzestrzeniania tego materiału. Oczywiście, nie tylko w obrębie Facebooka, ale także na Instagramie czy Messengerze.

Mówi się, że jeśli coś raz trafi do sieci, będzie w niej na zawsze.

Można powiedzieć, że Facebook po 6 miesiącach poszedł o krok dalej. Cholernie duży krok. Umożliwiający udostępnienie swojego nagiego zdjęcia Facebookowi zanim zrobi to ktoś inny. Ma to pomóc algorytmowi, który dzięki oryginalnemu zdjęciu będzie miał ułatwione zadanie.

Program ruszył już w Australii, gdzie zgłaszamy swoje obawy związane z „revenge porn” oraz wypełniamy stosowny dokument. Następnym krokiem jest wysłanie samemu sobie na Messengerze zdjęcia, które mają zostać zablokowane. Dalej, zgodnie z procedurami, Facebook automatycznie usuwa je z serwisu, a duplikowanie czy dodawanie ich w przyszłości zostaje zablokowana.

Pomysł z założenia genialny. Jedyny problem to zaufanie do samego serwisu, który nie raz padał ofiarą ataków na serwery, a i sam zyski bazuje na produkcji danych przez użytkowników serwisu. Często robiąc to w dosyć nieetyczny sposób. Ale to już jest kwestia indywidualna.

54 000 tyle miesięcznie zgłoszeń dostaje Facebook od osób poszkodowanych przez „revenge porn”

O ile rozwiązanie problemu „revenge porn” ma szanse się sprawdzić. Pozostaje też wyszukiwarka Google, które też musiałaby dołączyć do tego programu. Co więcej nawet, gdyby najwięksi giganci połączyli siły, problem i tak nie zostałby rozwiązany. Jedynie na pewno udałoby się zmniejszyć skale. Zaawansowany użytkownik internetu i tak znajdzie sposób by osiągnąć swój cel.

Źródło:
Facebook

Dodajkomentarz